Przedstawienie:

Auto da fé

Autor: Elias Canetti przedstawienia tego autora >

Reżyser: Paweł Miśkiewicz przedstawienia tego reżysera >

Scenografia: Barbara Hanicka przedstawienia tego scenografa >

Obsada:

Fischerle *: Paweł Miśkiewicz przedstawienia >

Fischerle *: Piotr Skiba przedstawienia >

Emerytka: Magda Jarosz przedstawienia >

Emerytka: Elżbieta Karkoszka przedstawienia >

Komendant: Mieczysław Grąbka przedstawienia >

Dozorca: Krzysztof Globisz przedstawienia >

Konfucjusz/Ślepy: Andrzej Hudziak przedstawienia >

Rzutki: Zygmunt Józefczak przedstawienia >

Teresa: Iwona Bielska przedstawienia >

Student, Indianin: Grzegorz Grabowski przedstawienia >

Pan Gross/Bystry: Zbigniew Kosowski przedstawienia >

Emerytka: Ewa Ciepiela przedstawienia >

Kien: Jan Peszek przedstawienia >

Pan Grob, Mieszkaniec "Nieba": Piotr Grabowski przedstawienia >

Emerytka: Teresa Pawłowicz - Stokowska przedstawienia >

Dozorca*: Edward Żentara przedstawienia >

* rola dublowana

Muzycy - o. Grandier: DJ Lenar, Raphael Rogiński, Paweł Szamburski, Patryk Zakrocki

Opis:

Auto da fé to pierwsza z ośmiu części projektowanego przez Canettiego cyklu Komedii ludzkiej pomyleńców. Głównym bohaterem powieści jest wybitny sinolog Piotr Kien. Canetti wspomina, że przystępując do pisania Auto da fé jednego był pewien od samego początku: "bohater podpali się razem ze swoimi książkami i w tym przez siebie spowodowanym pożarze zginie wraz z całą biblioteką".

Powieść jest zapisem tego, co dzieje się z umysłem Kiena pod wpływem docierających z zewnętrz impulsów, wewnętrznych przeczuć, realnych i wyimaginowanych zagrożeń. W ramach tyleż zabawnej co upiornej fabuły Canetti opisuje stan, w którym kontakt jednostki ze światem powoduje stopniowe zatracanie jej cech indywidualnych i w rezultacie doprowadza ją do samounicestwienia.

Inspiracją spektaklu Pawła Miśkiewicza było najważniejsze dzieło Canettiego - Masa i władza. Canetti pod wpływem osobistych doświadczeń całe życie poświęcił próbie zrozumienia mechanizmów działania masy w historii i w życiu jednostki. W Auto da fé bardzo wyraźne są ślady długoletnich i wielostronnych studiów autora na temat tego, czym jest tłum.

Pierwsza część jest nie tyle opowieścią o wybitnym naukowcu i jego gospodyni, która wyrzuca go z domu, ile pojedynkiem dwóch racji, dwóch światopoglądów, więcej - dwóch teatrów. Bastion intelektu do pewnego momentu chroni głowę przed światem, w końcu jednak obie strony zaczynają balansować na granicy obłędu. W drugiej części, po wygnaniu Kiena z domu, dochodzi do bezpośredniego dotknięcia rzeczywistości przez głównego bohatera. "Idealne Niebo", burdel, do którego trafia, przypomina rodzaj schronu czy kościoła, pozostałość po katastrofie - Kien spotyka tu ostatnich mieszkańców obłąkanej rzeczywistości. Jego przewodnikiem po tym ziemskim piekle jest garbus Fischerle. Historia, która w pierwszej części przedstawia starcie dwóch światów, Kiena i Teresy, w drugiej zaczyna żyć własnym życiem, wykoślawia się, rozrasta i obejmuje kilkanaście ludzkich obsesji i obłędów.

PRASA O SPEKTAKLU:

(…) Scenografia Barbary Hanickiej jest jednym z ważniejszych elementów spektaklu. Ogromna biblioteka Kiena nie ma nic wspólnego ze stylowymi księgozbiorami w bogatych mieszczańskich domach; książki oprawione w szary papier spoczywają równiutko ułożone na ułożonych rzędem prostopadle do brzegu sceny przesuwnych regałach - takich, jakie spotyka się w magazynach bibliotek. Nieliczne sprzęty są skromne, w stonowanych kolorach. Harmonia szarości i brązu, wrażenie porządku i izolacji. Gdy poukładane życie Kiena zacznie osuwać się w chaos, regały jeden po drugim zmieniać będą miejsce: niektóre odjadą w niebyt, inne zmienią się w ściany brudnego burdelu.

W takiej idealnej harmonii z książkami, z dala od natrętnych ludzi, żyje Kien. (…) Kien rozumie dziesiątki tysięcy znaków języka chińskiego, nie rozumie, co mówi do niego władająca zasobem pięćdziesięciu słów Teresa. Uosabiany przez nią świat okazuje się dla subtelnego ducha doktora absolutnie nieprzenikalny. (…) Miśkiewicz pokazuje Kiena jako złapanego w pułapkę własnego ciała (Peszek mistrzowsko wygrywa pokraczność, słabość swojego bohatera, dla którego każdy fałszywy krok może skończyć się uszkodzeniem kruchego ciała, z akrobatyczną sprawnością ofiarnie odgrywając upadki ze szczytu drabiny), wyobraźni i wiedzy.  (…) Obsadzona w roli Teresy Iwona Bielska stworzyła kreację dorównującą siłą Kienowi Peszka. Jej bohaterka nie jest potworem z sennych koszmarów mizogina, lecz pełną energii i siły kobietą, której nader bujnie rozwinięte kształty i wiek nie odebrały niepokojącej, trochę wulgarnej urody. Przy tym wszystkim jest osobą nieszczęśliwą, permanentnie niezaspokojoną (nie tylko ze względu na lęki wymigującego się od obowiązków małżeńskich Kiena). (…)

Siłą spektaklu jest też wydobycie ukrytej w tekście symboliki biblijnej i religijnej, dotarcie do nieśmiertelnych mitów. "Oślepienie" Kiena przez Teresę - przywiązanie go do łóżka, wyrzucenie z domu pozbawionego największej broni, książek, w końcu samobójczy koniec bohatera ginącego pod stosem palących się tomów to przecież nic innego, jak odbita w krzywym zwierciadle historia Samsona i Dalili. Koszmarne, infernalne obrazy, jakie podsuwa Kienowi rozgorączkowany umysł, wydają się być wzięte wprost z makabrycznej wyobraźni średniowiecznych malarzy. (…)

Epicki wymiar powieści Miśkiewicz wyzyskał w inteligentny sposób, za pomocą trzecioosobowej narracji to budując dystans aktorów do postaci, to znów uprawdopodobniając ich solilokwia jako snute na głos analizy własnej sytuacji, projekty działań, magiczne zaklęcia mające za zadanie wpłynąć na kształt świata i bieg losu.

Anna R. Burzyńska, Strach przed dotknięciem, Didaskalia 2005, nr 69.


(...) Świat doktora Piotra Kiena zostaje zagrożony, gdy w jego domu pojawia się Teresa. Potężna sylwetka Iwony Bielskiej kontrastuje z cherlawym ciałem bohatera. Grający go Jan Peszek reprezentuje subtelny świat ducha, któremu zagraża świat namacalnej materii w osobie jeszcze całkiem niewinnie zachowującej się służącej. Obydwoje aktorzy stworzyli naprawdę dawno nie widziany w teatrze znakomity duet (o zabarwieniu komediowym), który prowokuje do wybuchów śmiechu, raz po raz rozlegającego się na widowni.

Początkowo władczy i oschły Kien Pesz-ka, człowiek żyjący od zawsze według z góry założonego porządku i kochający tylko książki, mimo całej swojej inteligencji daje się złapać na lep prymitywnej czułości Teresy. Kobieta - pozornie - okazuje ją też w stosunku do jego papierowych dzieci. Kiedy schowany za regałami obserwuje, jak ubiera ona rękawiczki do czytania książki, jak delikatnie kładzie ją na poduszce, nie może zrobić nic innego, tylko się z nią ożenić. I tu popełnia największy błąd.

Scena ślubu i następującej po nim nocy poślubnej jest komediowym majstersztykiem. Zbudowany na opozycji teatralny świat Miśkiewicza nabrzmiewa wysuwanymi przez Teresę żądaniami w stosunku do męża. Wygłaszane przez nią sentencje, takie jak: "Ciągłe ruszanie książkom szkodzi", "Pożyjemy, zobaczymy", "Żona nie ma ani godziny spokoju, bo wciąż musi patrzeć, co robi mąż" - są zabawne.

Magdalena Huzarska, Nakrochmalona spódnica, Gazeta Krakowska 2005, nr 146.


Kluczem do pracy Pawła Miśkiewicza w Starym Teatrze w Krakowie jest nie tyle powieść Auto da fé Eliasa Canettiego, która dała tytuł spektaklowi, ile tego samego autora esej Masa i władza włożony w usta bohatera - profesora Kiena.

Bez jego wykładu czterogodzinne przedstawienie byłoby tylko ilustracją znanej anegdoty, jak to niepraktycznego naukowca zjadło życie: przyziemna gosposia, która została jego żoną, spryciarz, który umiał wkraść się w łaski...

Miśkiewicz tę anegdotę pięknie opowiada, dając okazję do stworzenia znakomitych ról. Wierzymy Janowi Peszkowi, gdy wszelkie grube gesty otoczenia skierowane przeciw książkom traktuje jak ranę zadaną sobie w sposób jak najbardziej fizyczny - i gdy po życiu porusza się nieudolnie jak kaleka. Ale wierzymy też Iwonie Bielskiej, która o swojego mądralę walczy sposobami, jakie w jej prostym umyśle są najzupełniej uczciwe, i Piotrowi Skibie - szemranemu garbusowi marzącemu o sławie szachisty wszech czasów, i Krzysztofowi Globiszowi - gruboskórnemu łapsowi z portierni. Niby wszystkie motywacje - i subtelne, i prostackie - na równi dadzą się usprawiedliwić, a jednak w przedstawieniu racja jest po stronie Kiena, niepraktycznego, pociesznego intelektualisty, a jego płonąca biblioteka, samounicestwiająca się mądrość, jest wielkim oskarżeniem naszych czasów. Wydaje się, że widownia dobrze dziś odczytuje to niebezpieczeństwo.

Agnieszka Celeda, Płonąca biblioteka, Polityka 2005, nr 50.



Animacje kostiumów

Narodowy Stary Teatr w Krakowie tel. 48 12 4228566, 48 12 4228020 wew. 134 fax 12 2927512 e-mail:muzeum@stary.pl
Copyright 2011