Przedstawienie:

Cyd

Autor: Pierre Corneille przedstawienia tego autora >

Reżyser: Jerzy Ronard Bujański przedstawienia tego reżysera >

Scenografia: Tadeusz Kantor przedstawienia tego scenografa >

Obsada:

Don Fernand: Bolesław Loedl przedstawienia >

Infantka: Celina Niedźwiedzka przedstawienia >

Szimena: Bronika Jędrzejowska przedstawienia >

Don Diego: Kazimierz Brodzikowski przedstawienia >

Don Rodrygo: Janusz Warnecki przedstawienia >

Eleonora: Elżbieta Dankiewicz przedstawienia >

Elwira : Helena Chaniecka przedstawienia >

Don Sanszo: Eugeniusz Fulde przedstawienia >

Don Gomez: Bolesław Mierzejewski przedstawienia >

* rola dublowana

Don Arias, Don Alonzo, Paź - słuchacze Studia Teatralnego

Opis:

 

(…) Inscenizator poszedł po tej linii, akcentując jedyną stronę klasycznego stylu, to jest wartości muzyczno-dźwiękowe tekstu; nie dopuścił jednak do deklamatorskiego stylu statycznych tyrad i monologów, ale ożywił je reżysersko bardzo pomysłowo (…) Wykonawcy włożyli wiele kultury, trudu i staranności, przede wszystkim w wygłoszenie tekstu, stojące na bardzo wysokim poziomie dykcji i wyrażania jakości poetyckich. Co do gry, to mimo całego wysiłku i talentu, czuło się odwyknięcie od repertuaru wielkiego, od koturnu, od kostiumu stylowego, a szczególnie od grandezzy dworskiej. Najwyżej postawiona i w hierarchii i na scenie osobistość, nadaremnie szukała wyrazu dla majestatu. Wiele było miejsc sztucznych – i jak się to mówi dętych.
Zupełnie wolna od tych usterek była Niedźwiecka – Infantka, opanowana stylowo, zarówno głosowo jak w ruchu i każdym geście, doskonała w całej sylwetce, jakby z obrazu Velasqueza, - o głębokich, pięknych i przekonywujących tonach dumy iście królewskiej, miłości dziewiczej, dojrzałego wyrozumienia, Również stylowy był Warnecki – Cyd, zwięzły i namiętny w sylwetce i ruchu, o doskonałej masce, świetny w obu monologach, zagranych z wielka swadą i ładunkiem uczuciowym. Jędrzejowska – Szimena, dźwignęła tę wielką rolę, - jak się rzekło – rasynowską, nad podziw. Duży temperament i dobre warunki pozwoliły jej przekonywująco wygrać miejsca pełne żywych i zmiennych napięć wewnętrznych oraz zmagań, przy zachowaniu muzyczności i klarowności tekstu. Brak może było pewnej ekonomii środków. Po silnych zrywach i wybuchach, brakowało przejść łączących. Mimo to uważać można Szimenę za duże osiągnięcie aktorskie. (…)
Tadeusz Kantor zrealizował swoją plastyczną wizję z pogwałceniem zasady naczelnej dla plastyka, mianowicie że dekoracja ma służyć aktorowi, a nie przeszkadzać mu w grze. Kantor przedsięwziął zbudowanie jednolitego, piętrowego, wielopoziomowego obrazu, złączonego drewnianym rusztowaniem schodów od poziomu aż do górnego, kolumnowego krużganku dziedzińca. Rusztowanie to, przypominające drabinę Jakubową, ograniczało swobodę ruchów, zwłaszcza kobiet w robronach (!), dawało nieustanne potknięcia, zaczepienia i stały lęk widzów, by nie stało się to co najgorsze. Poza tym całość była zbyt duża, jak na stosunkowo niewielki dziedziniec Nowodworskiego, tak, że pojęcie o niej można było mieć dopiero z dalszych rzędów, gdy pierwsze z nich były wielkością tą przygniecione, i istniała obawa, że aktor spanie widowi na głowę. Z tymi zastrzeżeniami można uznać sam obraz sceniczny za bardzo udany.(...)
Kostiumy udały się bez zarzutu łącznie z perukami (Stępniowski). Za zwyczajnym smakiem barwy i poczucia linii – Kantor skomponował a raczej przestylizował z Velasqueza barok ubiorów. Szczególnie kobiece ubiory dawały zadowolenie dla patrzących. Cyda grano w zacisznym i uroczym otoczeniu Biblioteki Jagiellońskiej bez przerw między aktami. Całość wiązała muzyka Jana Maklakiewicza, dobrze towarzysząca akcji i stwarzająca odpowiednie nastoje, szczególnie w ustępach lirycznych.
 
Tadeusz Kudliński, Z teatrów krakowskich, Tygodnik Powszechny 1945, nr 20.

Animacje kostiumów

Narodowy Stary Teatr w Krakowie tel. 48 12 4228566, 48 12 4228020 wew. 134 fax 12 2927512 e-mail:muzeum@stary.pl
Copyright 2011