Przedstawienie:

Cienie

Autor: Michaił Sałtykow - Szczedrin przedstawienia tego autora >

Reżyser: Jerzy Ronard Bujański przedstawienia tego reżysera >

Scenografia: Jerzy Szymański przedstawienia tego scenografa >

Obsada:

Zofia Aleksandrowna: Hanna Smólska przedstawienia >

Paweł Mikołajewicz Nabojkin : Jerzy Nowak przedstawienia >

Piotr Siergiejewicz Kławierow: Kazimierz Meres przedstawienia >

Mikołaj Dmitricz Bobyriew: Zygmunt Rzuchowski przedstawienia >

Olga Dmitriewna Melipolska : Jadwiga Zaklicka przedstawienia >

Sawa Siemionycz Obtiażnow: Wojciech Ruszkowski przedstawienia >

Iwan Michajłowicz Swistikow: Mieczysław Jastrzębski przedstawienia >

Książę Tarakanow : Jerzy Fitio przedstawienia >

Narukawnikow: Stanisław Gronkowski przedstawienia >

Monsieur Aprianin: Janusz Sykutera przedstawienia >

Monsieur Kamerżincew : Marek Wojciechowski przedstawienia >

Lokaj Kławierowa : Janusz Zawirski przedstawienia >

okaj Bobyriewa: Jan Zabierzewski przedstawienia >

* rola dublowana

Opis:

[...]Kiedy oglądałem skameralizowaną sztukę satyryczną ,,Cienie”, zdawało mi się, że i aktorzy i, co gorsza, reżyser – nie dotarli do sensu, do dna twórczości wielkiego Szczedrina, do jego oskarżenia zawartgeo w powieści ,,Państwo Gołowlewowie”, czy w ,,Szkicach gubernialnych”. Dopiero bowiem zrozumiawszy, jaką rangę ma ta satryczna drwina z systemu carskich rządów, można w pełni przyswoić sobie i co ważniejsze – zagrać ,,Cienie” czy ,,Śmierć Pazuchina”. Bez tego – na scenę wychodzi zdolny, dobry aktor Kazimierz Meres i mówi na ,, półobrotach” monolog będący jaką kapitalną drwiną z nieróbstwa arystokraty, który kroczy drogą zawrotnej kariery urzędniczej, dzięki stosunkom z kobietami lekkich obyczajów – i kładzie te momenty zupełnie, na obie łopatki. Zapomina reżyser widowiska w tym momomencie, że monolog Kławierowa to wielka satyra, że trzeba w niej wygrać to zakłopotanie carskiego urzędnika fatalnym położeniem i jednocześnie całą jasność jego nazbyt czystej drogi.[...] Reżyser przedstawienia ,,Cieni” pisze w programie, że wprowadził dramatyzację pewnych monologów Bobyriewa w akcie III. Dramatyzacja ta ma polegać na siedzeniu Rzuchowskiego przy fortepianie i piciu przezeń wina. Ten zamysł wydaje się bardzo nieszczęśliwy, choć właściwie dopiero od III aktu krakowskie przedstawienie nabiera tempa i znac w nim wyraźnie już tarfność skreśleń. Aktorzy zaczynają się w III akcie szybciej ruszać, na scenie coś się zaczyna dziać. Ogólnie rzecz biorąc przedstawienie ,,Cieni” w Starym Teatrze oddaje atmosferę środowiska klas uprzywilejowanych carskiej Rosji. Ale przecież nie dla atmosfery przychodzimy obejrzeć takie czy inne przedstawienie i nie dla atmofery pisał Sałtykow-Szczedrin swoje sztuki sceniczne i satryczne powieści. I dlatego ujmują w krakowskich ,,Cieniach” ci aktorzy, którzy poza atmosfera chcą znaleźć w przedstawieniu jakąś szansę swego rozumienia sztuki[...] Stanisław Gronkowski jako Narukawnikow dał jedną z najlepszych swoich ról. Scena rozmowy z Kławierowem, gdy syn bogatego poborcy ,,gra pierwsze skrzypce”, pokazuje dzięki wyrazistej grze Gronkowskiegio, całą bezwzględnośc systemu, w którym ten jest dobry, kto więcej płaci. Boję się być zbyt ,,fachowy”, ale zawieszenie głosu przez Gronkowskiego nadawało tej scenie niespotykany w całym przedstawieniu rytm i wydobywało całą brudną stronę medalu na wierzch[...]

 
Olgierd Jędrzejczyk, Jakie ramy ma oskarżenie Szczedrina?, Gazeta Krakowska 02.01.1956, nr 1.
 
 
[...]Gdy gaśnie światło i oglądamy pierwsze sceny sztuki Sałtykowa-Szczedrina pt. ,,Cienie” – jesteśmy od razu w środowisku dobrze znajomym. Nieźle znamy XIX- wieczny Petersburg, znakomicie pokazała go rosyjska powieść i dramat[..] drapieżnej, bolesnej prawdy Sałtykowa-Szczedrina – jakże ostro patrzącego na głupowskie, petersburskie towarzystwo – nie wyrażą w teatrze scenki zarysowane z obyczajową wiernością. Tu trzeba wielkiej sceny, tu trzeba aktorstwa dużego formatu, sobodnie przerzucającego się od groteski do podrabianego patosu, od ironii do powściągliwej perfidii. Notuje reżyser w programie: ,,Trudna to sztuka”. Rzeczywiście trudna. Gdy tego wielkiego rozmachu zabrakło koncepcji teatralnej, nic dziwnego, że na pierwszy plan wyszła postać poboczna, doprawdy drugorzędnego tylko figuranta. Marian Jastrzębski stworzył – można to śmiało powiedzieć – dużą kreację w roli Swistikowa. Jego scena pijaństwa była całym poematem – prawdy?- ba, wielkiej satyry[...]
 
Zygmunt Greń, Cienie wielkiego Głupowa, Dziennik Polski 24-26.12. 1955, nr 306.

Animacje kostiumów

Narodowy Stary Teatr w Krakowie tel. 48 12 4228566, 48 12 4228020 wew. 134 fax 12 2927512 e-mail:muzeum@stary.pl
Copyright 2011